25.6.12

9.

25 czerwiec. nie czuję się najlepiej, psychicznie nie najlepiej. wszystko mi o Tobie przypomina. to właśnie rok temu zaczęłam najcudowniejszy okres w życiu. z Tobą. pamiętasz, jak było nam cudownie? tak bardzo się kochaliśmy. wspólne wieczory, wspólne zachody słońca. ja, Ty, my. byłeś najcudowniejszy dla mnie. wtedy chyba nie mogłam wymarzyć sobie nikogo lepszego. cudowny, wysoki brunet z piwnymi oczami, w których tonęłam. Twój przeszywający wzrok przyprawiał mnie o dreszcze, a zapach Twych perfum powodował wzrost endorfin. byłeś dla mnie tak czuły, opiekuńczy. tak bardzo martwiłeś się o mnie. wszystkie nasze wspólne wypady, każda nasza rozmowa. wszystko jest w mojej głowie, nie opuściło mnie ani na chwilę. trudno zapomnieć o tym, co związane z najcudowniejszą osobą, z jaką mogło się być. każdy Twój dotyk zostawił wyraźny ślad w pamięci. każdy Twój czuły pocałunek, każde czułe muśnięcie mojego ciała doprowadzało mnie do szaleństwa. zapewne też to pamiętasz (no chyba, że nie chcesz pamiętać o mnie. niczego co związane jest z moją osobą..). po co to piszę? po powtarzam się po raz setny? tego chyba sama nie wiem. chyba daje mi to poczucie satysfakcji. czuję tą potrzebę. nie wiem, i zapewne nigdy nie dowiem się, co było powodem naszego rozpadu. Twojego w mniejszej części, za to mojego w bardzo dużym stopniu. tymi słowami rozpierdoliłeś mnie na cząstki. nic, to nieistotne. ważne, że Tobie jest lepiej beze mnie, a mi gorzej bez Ciebie. ach, fuck it all. wszystko się nie klei, jest bezsensu.
dopadają mnie chwile, w których zwijam się w kłębek. w takich chwilach jedyne czego chcę, to Twoich czułych objęć. ale to przecież nierealne. to smutne, że zapomniałam jak wyglądasz, zapomniałam jaką barwę mam Twój głos. a najbardziej w tym wszystkim boli mnie to, że ciągle do tego wracam, że nie daje mi to spokoju. Ty nie zawracasz sobie tym głowy, zazdroszczę Ci, naprawdę..
tak, tak, fuck it all. powinnam się wziąć w garść, ale nie potrafię. i'm so sorry. zbyt wiele sobie obiecaliśmy..
'jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. to musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić.'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz