21.4.12
5.
budząc się rano, idąc przemyć twarz do łazienki, a następnie wracając do pokoju, przysiadłam na łóżku. spojrzałam na kalendarz, wstałam, przesunęłam okienko na cyfrę 21. tak właśnie, 21 dzień miesiąca. poczułam, jak łzy napłynęły mi do oczu, a przed nimi przewinęły się wszystkie cudowne chwile. brakuje mi tego, cholernie. moglibyśmy spędzić ten dzień razem, przecież to nasz dzień. wróć - to był nasz dzień. nie jest. wiele rzeczy już nie jest. moja głowa pęka od nadmiaru myśli, kurwa. /cosięzTobądziejedochuja?cosięzemnądziejedochuja?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz